15.03.2013

Spa pachnące mandarynką i bergamotką



Tradycyjna kostka do mycia, a jak pachnie! Zakochałam się w słodko-kwaskowym zapachu mandarynki i bergamotki. Aromat mydła poprawia mi nastrój i pomaga zapomnieć o przemęczeniu. Zostaje go trochę na skórze, więc ciągle wącham swoje ręce. Wiadomo, tak działają naturalne olejki eteryczne. A jak się sprawdza samo mydełko?


Mydło w kostce Mandarynka i Bergamotka The Secret Soap Store tworzy delikatną pianę, a na skórze, po spłukaniu, zostawia wyczuwalną przez chwilę, warstwę roślinnych olejów i maseł. Moja skóra wchłania dość szybko tych 8 naturalnych olejów roślinnych: olejek avocado (Eco-Cert) , olejek Shea/Karite, olejek macadamia, olejek jojoba, oliwa z oliwek, olejek ze słodkich migdałów, olejek winogronowy, olejki z palm kokosowych. Po kąpieli skóra jest ładnie nawilżona, miękka i natłuszczona. Idealne mydełko do domowego spa.


14.03.2013

Gładkie pięty, ładne stopy


Za chwilę zmienimy zakryte buty na lżejsze pantofle i wtedy zwykle z przerażeniem odkrywamy, że pilnie potrzebna jest wizyta w gabinecie kosmetycznym. Skóra stóp łatwo się przesusza i rogowacieje na piętach. Dlatego nawilżający kosmetyk to podstawa codziennej pielęgnacji stóp.

Przez ponad trzy miesiące do pielęgnacji stóp używałam rozgrzewającego balsamu do stóp PAT & RUB by Kinga Rusin. To kosmetyk naturalny i niesamowicie pachnący. Polubiłam ten zapach tak bardzo, że codzienne wmasowanie balsamiku stało się swoistym rytuałem.



W składzie balsamu znajdują się składniki regenerujące i wygładzające skórę stóp (masło shea, masło awokada, naturalne witaminy A i E, zielona herbata), odkażające (rozmaryn), złuszczające zrogowaciały naskórek (mocznik). Balsam zawiera ponadto olejki z cynamonu, imbiru, goździka i szałwii, które pobudzają krążenie i odkażają. Mimo gęstej konsystencji balsam dobrze się rozprowadza.



Nazwa balsamu obiecuje nam rozgrzewającą pielęgnację stóp, co zimą było bardzo kuszące. Efekt rozgrzewający trudno mi ocenić - masaż stóp zawsze rozgrzewa stopy. Jeśli olejki dodatkowo pobudzają krążenie, to super. Rozgrzana skóra lepiej pobiera z naskórka kosmetyk, co przekłada się na efekt pielęgnacyjny. A ten jest znakomity - stopy prezentują się idealnie.

13.03.2013

Na wysokich obcasach, czyli nie tylko szpilki

Pewnie też tak macie, że wiosną potrzebujecie nowych kosmetyków, ciuchów i butów. Dla mnie ekstrawagancja nie ogranicza się do centymetrów obcasa. Zdarza mi się kupić odlotowe buty lub torebkę, ale to, co wczoraj wykopałam w internecie, każe mu zweryfikować termin "BUTY EKSTRAWAGANCKIE". Ćwieki na szpilkach Justyny Steczkowskiej to niewinny gadżet w porównaniu ze zwariowanymi projektami Kobi Levi!


obcas fleminga

szczenięta - moje ulubione!

bananowce


kaczka krzyżówka


sexi

Co sądzicie o tych butach - zachwycające, śmieszne czy głupie?

Dla Justyny - odpowiedź na pytanie, kto kto nosi:)



Lady Gaga


Madonna


Whoopi Goldberg



12.03.2013

Spakuj zimę, czyli wiosenne porządki z IKEA


Weekend spędziłam pracowicie na porządkach, kolejny zaplanowałam w IKEA.


Potrzebuje kilku kolejnych pudeł na... ZABAWKI!


Niezbędne moim dzieciom samochodziki, klocki, kredki itd. zaczynają powoli wypychać nas z domu.


Niełatwo być wyrozumiałą mamą i perfekcyjna panią domu...


No, niech będzie... Na moje buty też musi się znaleźć miejsce...

11.03.2013

Paletka GOSH Eyeshadow Tropic Sun


Debiutowały 2 lata temu i od tamtej pory są moim zestawem kolorów.

Paletka GOSH Eyeshadow Tropic Sun to kremowe cienie do powiek. Lubie je z dwóch powodów. Za zestaw kolorów, które dobrze zgrywają się z moją karnacją. Lubię i za to, że są to cienie w kremie, co dla mojej cery 40+ ma kluczowe znaczenie. Takie cienie ładnie stapiają się ze skórą, nie podkreślają zmarszczek i załamań. Długo trzymają się na powiece. Bez problemu można mieszać kolory. Nieco metaliczny połysk brązów ciepło rozświetla spojrzenie.



Oprócz wersji Tropic Sun, dostępna jest wersja z błękitami i zielenią oliwkową Ocean Club.



Jakie są Wasze doświadczenia z cieniami GOSH?

07.03.2013

Kate Moss nawilża cerę olejkiem z czarnej porzeczki



Może nigdy byście na to nie wpadli, że modelka i aktorka Kate Moss bawi się olejowanie twarzy, a jednak! Zgadniecie, czego używa do nawilżania cery Kate Moss, twarz Calvina Kleina (marka jednych z moich ulubionych perfum, zawsze muszę mieć je na stanie), Dolce & Gabbana, L'Oréal, Chanel?

Śliczna Kate Moss pielęgnuje się kosmetykiem naturalnym, z ekstraktem z czarnej porzeczki, w dodatku żadnym kremem, lecz 100 % olejkiem.

Black Currant Perfecting Complexion Oil Ole Henriksen to mieszanina oleju z pestek moreli, oleju z czarnej porzeczki oraz olejków eterycznych: cyprysowego, geraniowego i cytrynowego. Czarna porzeczka ma mnóstwo kwasu gamma - linolenowego. Gdy go brakuje, wszystkie procesy życiowe komórki przebiegają nie tak, jak powinny. Kombinacja składników olejku Ole Henrikse zapewnia nawilżenie i ochronę przed wolnymi rodnikami, pobudza metabolizm komórek, oczyszcza skórę i wygładza zmarszczki.

Sekret Kate zdradził Ole Henriksen, producent wymienionego olejku i ulubieniec gwiazd Hollywood. Duński guru od pielęgnacji cery i skóry ciała stwierdził, że Kate jest zakochana w tym olejku. Jeśli jest tak, jak zapewnia, to olejek musi działać cuda.

Używacie olejków do pielęgnacji lub oczyszczania cery? Co polecacie?

06.03.2013

Marokańskie rytuały piękna według The Body Shop



Wisdom Spa The Body Shop to linia relaksujących kosmetyków, inspirowanych rytuałami piękna z całego świata. Do przygotowania olejków, maseł i peelingów użyto tradycyjnych składników dla danego regionu. Kosmetyki mają pomóc zmienić naszą łazienkę w sanktuarium harmonijnego piękna ciała i duszy. Wśród tych kosmetyków mam swoje ulubione - Spa Wisdom Morocco olej arganowy i oliwa z czarnych oliwek. Uwielbiam zapach tych kosmetyków, z subtelną nutą słodkiej pomarańczy.

Efekt peelingowania zapewnia puder z łupin orzechów arganowych oraz pestek oliwek. Ciemny, brunatny kolor peelingu został uzyskany poprzez dodanie karmelu. Podczas peelingowania skóra otrzymuje solidną porcję nawilżenia. Kosmetyk wzbogacono w czysty marokański olej arganowy i oliwę z czarnych oliwek.

Peeling Spa Wisdom Morocco The Body Shop należy do łagodniejszych drapaków. Nieco rzadka, galaretowata konsystencja wymaga wprawnego użycia i zręczności. Jeśli już poradzimy sobie z tym wyzwaniem,  to peeling jest dość wydajny. Doskonale się spłukuje i nie tworzy na skórze tłustej warstwy. Zostawia natomiast na skórze przyjemny perfumowany zapach, który sprawia, że masz ochotę jeszcze raz sięgnąć po kosmetyk.

03.03.2013

Mucyna - ślimaczy składnik w kosmetykach


Otrzymałam zaproszenie do udziału w rozdaniu od Agathevanilla. Na zaproszenie już odpowiedziałam. Kto ma ochotę, może jeszcze dołączyć. Rozdanie trwa do 13 marca. Nagrodą są próbki azjatyckich kremów BB oraz krem z filtratem wydzieliny ślimaka, koreańskiej marki Mizon.

Mizon Snail Recovery Gel Cream to krem o konsystencji żelu, ma w składzie 91% ekstraktu ze śluzu ślimaka, adenozynę oraz kwas hialuronowy. Mucyna, główny składnik ślimaczej wydzieliny, regeneruje i poprawia metabolizm komórkowy. Nie zawiera barwników, parabenów oraz substancji zapachowych. Kosmetyk jest polecanym dla osób, które zmagają się z przebarwieniami, bliznami potrądzikowymi, niedoskonałościami. Przywraca elastyczność skóry, chroni przed zmarszczkami i objawami starzenia się skóry. Brzmi zachęcająco!

Link do konkursu KLIK

01.03.2013

Maskowanie cieni pod oczami - Touche Healthy Mix Bourjois



Za niewygórowana cenę mam niezły korektor pod oczy. Potrzebny był mi korektor w pędzelku, zdecydowałam się na Touche Healthy Mix marki Bourjois. Firmie należą się brawa za to, że kosmetyki do sprzedaży są zabezpieczone folią. Kupując korektor miałam pewność, że otrzymuje produkt czysty, niezabrudzony przy okazji oglądania i próbowania.

Korektory Touche Healthy Mix dostępne są w kilku wersjach kolorystycznych, mój ma nr 61 w kolorze beżu z odcieniem łososiowym (na mojej chłodnej cerze wszystkie kosmetyki Bourjois dają taki efekt). Ładnie stapia się ze skórą, dobrze kryje moje cienie w kącikach oczu. Rozprowadza się cienką warstwą, więc w razie potrzeby dodaję drugą warstwę. Całość przykrywam lekkim kremem koloryzującym (muszę pozbyć się łososiowego oka) i taki makijaż utrzymuje się ładnie przez wiele godzin. Nie zbiera się w zmarszczkach wokół oczu. Na drobnych liniach spisuje się bez zastrzeżeń. Korektor ma hipoalergiczną formułę, zawiera witaminy C i E. W sumie jestem zadowolona. Pędzelek okazał się zbędnym gadżetem, i tak na koniec wszystko rozklepuję paluchami.

A co wy polecacie do maskowania szarości pod oczami?